Jeszcze w połowie roku lipcowa projekcja inflacyjna NBP dawała kredytobiorcom pewne podstawy do optymizmu. Pokazywała ona stopniowe wygasanie presji cenowej i stabilizację inflacji w przedziale celu banku centralnego. Część ekonomistów odczytała te dane jako sygnał, że w czwartym kwartale 2026 roku Rada Polityki Pieniężnej znajdzie przestrzeń do obniżek stóp procentowych, co miało przynieść ulgę w miesięcznych ratach. Jesień szybko jednak zrewidowała te prognozy, a głównym hamulcowym okazały się czynniki zewnętrzne: ostrożniejsze podejście amerykańskiego Fed do cięć stóp oraz drożejące surowce energetyczne.
Mechanizm reakcji Rady Polityki Pieniężnej na wzrost cen ropy naftowej albo gazu nie jest bezpośredni. Mimo, że w teorii krótkoterminowe wahania na rynku nie powinny wpływać na decyzje dotyczące polityki monetarnej w kraju, koszt surowców energetycznych w rzeczywistości przekłada się w dużym stopniu na inflację, a tym samym na podejście NBP do kształtowania cen na rynku finansowym.
Wszystko zaczyna się od reakcji giełdy na napięcia geopolityczne (na przykład zacieśnianie wymiany handlowej USA z Rosją lub nawracające eskalacje w cieśninie Ormuz) oraz spadku podaży surowców związanej z porą jesienno-zimową. Znaczenie ma również dominacja dolara w rozliczeniach międzynarodowych. Jak jeszcze wyjaśnimy w dalszej części artykułu, twarda polityka Fed (Odpowiednika polskiego banku centralnego) potrafi dodatkowo zwiększać koszty dla lokalnych importerów krajowych, co automatycznie podnosi ceny na stacjach oraz wśród sektora energetycznego. Co za tym idzie, efekty widzą nie tylko kierowcy, ale tak naprawdę większość gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.
A gdy przedsiębiorcy odczują wzrost kosztów, jak najbardziej przerzucają je na konsumentów. Zjawisko znane jako efekt drugiej rundy to prawdziwy powód ostrożności RPP - ceny rosną od logistyki, przez produkcję po sektor usług. Wówczas rośnie inflacja bazowa, czyli jeden z ważniejszych czynników branych pod uwagę przy ustalaniu stóp procentowych. Kolejnym są oczekiwania płacowe - skoro wszystko drożeje, rynek pracy oczekuje podwyżek. I znów wracamy do przedsiębiorców i ich kosztów, które znów odczuwamy my, jako konsumenci - w cenach towarów i usług. Można w tym dostrzec samonapędzającą się kulę śnieżną, która gdy nabierze rozpędu, ciężko ją zatrzymać. Właśnie dlatego zamiast luzowania polityki i ulgi dla rynku, NBP wybiera zamrożenie stóp procentowych na obecnym poziomie, który jest odpowiedzią na wielomiesięczną niepewność związaną z surowcami energetycznymi.
+48 666 222 957
kontakt@finelity.pl
ul. Henryka Sienkiewicza 17
96-320 Mszczonów
Finelity KMK Sp. z o.o.
NIP: 8381896120
REGON: 54569303000000
KRS: 0001265040